O trudnościach w nauczaniu języka polskiego jako obcego w grupach słowiańskich.

12-08-2021

      Nie ulega wątpliwości, że praca z grupami słowiańskimi i wielonarodowościowymi różni się pod wieloma względami. Im dłużej jako lektor pracuję ze Słowianami, tym częściej odnoszę wrażenie, że czasem bywa to nawet trudniejsze, niż kiedy uczy się kursantów pochodzących z różnych krajów. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że w przypadku grup słowiańskich nauczanie języka polskiego w większym stopniu polega na swoistym przebudowywaniu systemu języka, nie zaś na budowaniu go od początku, jak ma miejsce na zajęciach prowadzonych w grupach wielonarodowościowych. Wynikają z tego oczywiście różnego rodzaju trudności natury językowej.

     Praca ze Słowianami to jednak w mojej opinii nie tylko konieczność zmagania się z gramatyką czy słownictwem. Jako nauczyciel pracujący w zawodzie kilkanaście lat, obserwuję także kłopoty zupełnie innego typu, częściej  - jak mi się wydaje - pojawiające się w grupach młodszych uczących się (przed 20 rokiem życia), ale widoczne też w grupach, w których średnia wieku jest wyższa. Zwróciłabym tu uwagę przede wszystkim na brak uważności podczas czytania, zarówno jeśli chodzi o głośne przeczytanie kilku linijek, jak i po prostu o przykłady gramatyczne robione wspólnie w grupie, czego efektem jest chociażby tworzenie form pochodzących od zupełnie innych słów niż te podane w nawiasie. Na drugim miejscu umieściłabym brak autokorekty, co też moim zdaniem wiąże się właśnie z pewną uważnością, samokontrolą czy samoświadomością językową. Skutek? Dużo wolniejsze eliminowanie z języka takich niepoprawnych form jak przykładowo było robiono czy ten centrum, a w niektórych przypadkach gorsze od możliwych efekty nauczania i uczenia się języka.

Na liście trudności niemających ściśle językowego charakteru umieściłabym ponadto nierzadkie kłopoty z utrzymaniem szeroko pojętej dyscypliny, do których można by włączyć i nieoddawanie prac domowych, i posługiwanie się językiem ojczystym, nawet w sytuacji, kiedy uczący się mógłby już wyrazić to, co chce, w języku polskim, wreszcie, w młodszych grupach, zwykłe przeszkadzanie na zajęciach. To wszystko sprawia, że jako lektor mam niekiedy wrażenie, że proces uczenia się języka w grupach słowiańskich, w porównaniu z grupami wielonarodowościowymi, przebiega w dość byle jaki, powiedziałabym, sposób.

     Skąd biorą się wszystkie wspomniane przeze mnie trudności? Trudno mi niestety jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Przypuszczam jednak, że mogą mieć one jakiś związek bądź to z wiekiem kursantów (w większości grup, z którymi pracuję, uczą się osoby siedemnasto- – dwudziestoletnie), bądź z ich zapleczem kulturowym, wychowaniem, dotychczasowymi doświadczeniami w uczeniu się języka, ale nie tylko jego, zdobytym wykształceniem, motywacją do nauki, preferencjami co do metod prowadzenia zajęć. Hipotez jest tutaj wiele. Nie zmienia to jednak faktu, iż prowadzenie zajęć w grupach słowiańskich każdorazowo oznacza dla lektora konieczność zmierzenia się z tymi trudnościami i wypracowania własnych sposobów na ich minimalizowanie. Zupełnie, przynajmniej według mnie, uniknąć niestety się ich nie da.

Autorka: Michalina Rittner