Planowanie w nauczaniu języka polskiego jako obcego

17-02-2020

Każdy nauczyciel z utęsknieniem czeka na międzysemestralną przerwę od zajęć z kursantami. Wcale nie dlatego, że chce od nich odpocząć (choć nie da się ukryć, że prowadzenie zajęć z języka polskiego nie należy do relaksujących zajęć), ale dlatego, że w końcu znajdzie czas na to, aby zaplanować kolejny semestr.

Planowanie to nieodłączny element pracy wszystkich lektorów – tak języka polskiego, jak i każdego innego. Jako nauczyciele planujemy niemal każdą część lekcji, aby niczym nas nie zaskoczono. Kiedy przygotowujemy zajęcia dotyczące mianownika w języku polskim, musimy się też liczyć z tym, że kursanci zapytają nas o wszystkie inne zasady gramatyczne powiązane z tym przypadkiem: podział rodzajów, końcówki, związek zgody (oczywiście nie użyją tych sformułowań, ale z zadanych pytań będziemy w stanie wywnioskować, jakim kwestiom odpowiadają).

A jak planować, aby… zaplanować, rozplanować, ale nie przeplanować? Poniżej znajdziecie krótki „samouczek” do wykorzystania przez każdego lektora, który poszukuje motywacji i inspiracji.

  • Po pierwsze: kalendarz!                                                                

Kalendarz to podstawa. To od niego zależy częstotliwość spotkań z kursantami, a tym samym odpowiednie ułożenie tematów lekcji, aby jak najbardziej odpowiadały rzeczywistości. Ta – trzeba przyznać – sprzyja planowaniu. Co powiecie na zajęcia bożonarodzeniowe, wielkanocne, walentynkowe itp.? Wcale nie musimy sami wymyślać poszczególnych zagadnień, gdyż kalendarz nam je podpowiada. W lutym porozmawiamy o miłości, w kwietniu poznamy tradycje wielkanocne (przeplatane słownictwem i gramatyką), w czerwcu znajdziemy doskonałą wymówkę, aby nauczyć naszych studentów odmiany kłopotliwych rzeczowników (z dzieckiem w roli głównej), a w wakacje będziemy mogli zdać się na aurę. Wszak nauczanie języka ma być przygodą, prawda? Wyjdźmy zatem na spacer po mieście, pokazujmy i improwizujmy. Podręcznik nie jest jedynym instruktorem!

  • Po drugie: to do list po polsku
todolist

Nikomu z nas nie trzeba udowadniać, że planowanie składa się z wypisywania rzeczy do zrobienia. Ze względu na nasze uwielbienie do anglicyzmów to do list uważane jest już niemal za pełnoprawną wersję planera – a i ten nie jest polski. Listy zadań do wykonania służą nam na co dzień do tego, aby być zorganizowanym, wszędzie dotrzeć na czas i nie zapomnieć o czymś ważnym w natłoku innych angażujących spraw. W nauczaniu języka polskiego planer na pewno okaże się doskonałą metodą „nieodwlekania” przygotowań do przeprowadzenia lekcji. Większość lektorów prowadzi lekcje i w szkole, i przez Skype, co niejako zmusza do odpowiedniej organizacji. Nie możemy przecież prowadzić zajęć spontanicznie (chyba że wymaga tego od nas sytuacja – a to nie zdarza się często) i dać po sobie poznać, że nie jesteśmy gotowi. „Jąkanie się” wynikające z niewłaściwego podejścia może wpłynąć na naszą opinię wśród kursantów, a chyba nie chcielibyśmy stracić twarzy…

  • W końcu po trzecie: karteczki indeksujące 

Każdy z nas był studentem i doskonale pamięta walające się po całym mieszkaniu notatki. Wśród takich samych notatek giniemy jako lektorzy. Mamy wiele różnych grup, nasi uczniowie potrzebują różnych materiałów w zależności od stopnia zaawansowania i poziomu nauczania, co może powodować chaos, ale – powiedzmy sobie szczerze – bycie mentorem to jedna z najpiękniejszych ról społecznych, jakie możemy sobie wyobrazić. Zadbajmy o porządek – nie tylko w sensie dosłownym, ale i metaforycznym: porządek umysłu. Karteczki indeksujące z pewnością pomogą nam podzielić materiały i wypracować stałą metodę przygotowywania się do lekcji. Od teraz już nic nas nie zaskoczy – no, chyba że postępy w nauce naszych kochanych studentów!

Autorka: Klaudia Raflik